Zapukałem cichutko do drzwi jej pokoju.
- Wejdź, Lou. - usłyszałem. Podszedłem do niej wolnym krokiem. Pakowała swoje rzeczy. Nie mogłem w to uwierzyć. Tak bardzo starała się nie płakać.
- Przeżyłem najlepsze chwile, a teraz są te najgorsze, ale musimy się pożegnać. - powiedziałem patrząc jej w oczy.
- Ja obiecuję.. - zaczęła, ale zamknąłem jej usta pocałunkiem.
- Nie obiecuj, że będziesz pisać, nie obiecuj, że będziesz dzwonić. Po prostu obiecaj, że nie zapomnisz o tym, że razem mieliśmy wszystko, kiedy uczucia wyblakną.
- Ja obiecuje Louis, obiecuje. - powiedziała i tym razem to ona mnie pocałowała.
- Chyba musimy już iść na lotnisko. - powiedziałem ocierając łzy z jej policzków. To był naprawdę najlepszy czas w moim życiu. Najpiękniejsza miłość.
Na lotnisku usłyszałem krzyczące Directioners, ale dzisiaj mnie nie obchodziły. Ona pokochała mnie nie za One Direction. Pokochała mnie za to, jaki jestem. I za to chciałem jej dziękować. Jej samolot miał niedługo przylecieć. Patrzyła się w moje oczy, właśnie otworzyła usta, żeby coś powiedzieć.
- Nie, Karoline. Nie mów słów, które są na Twoich ustach i nie patrz na mnie w ten sposób. - powiedziałem, a później szepnąłem jej do ucha - zawsze będziesz moją letnią miłością.
- Louis, ja marzę, żebyśmy byli teraz sami, chciałabym znaleźć miejsce, gdzie moglibyśmy się ukryć. Chciałabym wcisnąć przycisk i przewinąć to wszystko. I Ty też obiecaj, że nie zapomnisz. Tak bardzo bym chciała być z Tobą zawsze. - powiedziała łkając
- Prosze, nie czyń tego jeszcze trudniejszym. Wiesz, że nie możemy tego tak dłużej ciągnąć. I wiem, że nie ma niczego co chciałbym teraz zmienić. - Po tym tylko pocałowała mnie i powiedziała najpiękniejsze słowa, jakie kiedykolwiek usłyszałem.
- Lou... chciałabym żebyś był moją miłością zawsze. Ale masz rację. Nie możemy tego dłużej ciągnąć. Ja jestem Polską nastolatką, a Ty członkiem najbardziej znanego boysbandu świata. Dziękuję, że mogłam przez te dwa miesiące spełnić wszystkie swoje marzenia. Dziękuję. Żegnaj. - po tym jeszcze raz złączyła nasze usta i zniknęła w tłumie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz