expr:class='"loading" + data:blog.mobileClass'>

środa, 26 marca 2014

I Loved You

- Wróciłam! - krzyknęłam do jak zwykle pustego domu. Położyłam torebkę na stole w kuchni i poszłam do sypialni przebrać się w luźne ciuchy. Miałam dosyć koszuli, spódnicy i butów na wysokim obcasie. Zaczęłam się przebierać, kiedy poczułam czyjś oddech pod łóżkiem, przerażona stałam jak wryta.
- Kurwa! Zajebałem w to pierdolone łóżko! - Usłyszałam znajomy głos.
- Niall... Wychodź spod tego łóżka - powiedziałam śmiejąc się.
- No i nie udała mi się niespodzianka. - odpowiedział Niall całując mnie.
- Chyba nie. - odpowiedziałam nie przestając się śmiać. - Na jak długo przyjechałeś?
- Wiesz... Przyjechałem bo... Muszę Ci coś powiedzieć. - zaczął siadając na łóżku.
- Co takiego? - odpowiedziałam, robiąc to samo.
- Wiesz, Bello... Jesteśmy ze sobą od roku. Był to najszczęśliwszy rok w moim życiu, ale dzisiaj muszę Ci sie do czegoś przyznać...
- Słucham? - zapytałam przestraszona.
- Zdradziłem Cię. Byłem na pokazie mody w Dublinie, kiedy mieliśmy tam koncert. Zdradziłem Cię z
modelką. Musiałem Ci to powiedzieć, nie mogłem inaczej. Kocham Cię, i to dlatego nie potrafiłem zachować się inaczej. Przepraszam kochanie i błagam o wybaczenie! - Mówił, a ja siedziałam jak wryta na krawędzi łóżka.
- Ty... Ty oszuście! Ty.. Ty! Zdradziłeś mnie! Wynoś się z mojego domu, rozumiesz?!
- Tak... Rozumiem. - powiedział, wstając. - Kocham Cię, Bella i będę o Ciebie walczył.
- Wynoś się!!! - odpowiedziałam nawet na niego nie patrząc.
- Zasłużyłem na najgorsze traktowanie. - powiedział i odszedł. 
                                                           **  tydzień później. **
    Wieczorem usiadłam skulona na podłodze opierając się o kanapę. Jesteś słaba. Słaba. Przecież to pierdolony debil! Nie kochasz go! Powtarzał mi jakiś głos w myślach. I w tym momencie ja, niby najsilniejsza kobieta w rodzinie, zaczęłam płakać. Miałam dosyć. Udawania bycia silną, udawania, że wszystko jest dobrze. Po prostu kochałam tego człowieka, a on mnie zranił. Tyle razy był u mnie, błagając o drugą szansę. Ale nie. On nie jest wart drugiej szansy. To zwykły dupek. Ale to była tylko teoria wyrobiona w mojej głowie. Chciałam być znowu szczęśliwa, ale uświadomiłam sobie, że nie będę z nikim, tylko z nim. Tylko z Niall'em mogłam być szczęśliwa. Tylko Panią Horan chciałam być, odkąd jestem Directioner. Tyle razy pocięłam się przez to, że go nie znam, teraz wolałabym nigdy go nie poznać. Postanowiłam napisać list pożegnalny.

                                                             Drogi Niall'u!
      Naprawdę bardzo Cię kochałam, chciałabym kochać Cię całą wieczność. Chciałabym kochać Cię zawsze. 
      Ale... To co zrobiłeś jest ponad moje siły. Najpierw nie ma Cię w domu przez 10 miesięcy, a później wracasz mówiąc, że mnie zdradziłeś.
     Przepraszam. Bella.       
     

Do reszty napisałam tylko list o treści: Przepraszam. Na każdym napisałam imię osoby do której był kierowany, zrobiłam z nich wachlarzyk i położyłam na stole. Napisałam sms do Niego. Przepraszam kochanie.
    Po chwili usłyszałam dobijanie się do drzwi, wreszcie je wyważył, ale zdążyłam już wykonać dwa głębokie cięcia w swoje żyły. Nie zdążył.
                    ** Oczami Niall'a **
Kurwa! Ja... Ja nie zdążyłem. Trzymałem w ramionach swój skarb. Była taka zimna, taka odrętwiała. Kiedy wziąłem ją w ręce, zdążyła tylko powiedzieć: przepraszam kocham Cię.
     To moja wina. Tylko moja wina. Wziąłem list. Był zaadresowany do mnie, więc go otworzyłem. Przeczytałem, spojrzałem na nią jeszcze raz i wiedziałem co mam robić. Kochałem Directioners i chłopców, więc napisałem dwa listy. Dołożyłem do jej wachlarzyka. Wziąłem żyletkę i najpierw delikatnie pociąłem sobie całą rękę. Chciałem poczuć cały ten ból, który ona czuła przez te wszystkie lata. Po tym po prostu odpłynąłem. Upadłem zaraz obok niej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz